Triduum Paschalne

Zmartwychwstanie niedługo Pan

Więc życzenia składam Wam.

Niech Chrystus w sercach Waszych zagości,

I stworzy w nich wiele miłości.

Prezentów super od zajączka,

I śmigusa-dyngusa bez końca. 

 Długo zastanawiałam się o czym napisać. Szczerze się przyznam miałam kilka pomysłów, ale mało chęci. Co prawda wolałam w ten ważny czas nie przesiedzieć przy laptopie tylko przeżyć duchowo. Sądzę, że mi się udało.

 Dla mnie cały Wielki Tydzień jest ważny. Bardzo ważny. Co roku przeżywam go inaczej w sposób duchowy, jak i materialny. Zaczynając może od Środy ostatniego dnia szkoły przed świętami, gdzie miałam stół wielkanocny do dzisiejszego dnia musze przyznać, że dawno nie przeżyłam czegoś tak mocnego. W środę pożegnałam się ze wszystkimi problemami szkolnymi jakie w niej zostawiłam. Mam nadzieję, że wracając z przerwy świątecznej naprawie kilka relacji i spróbuję żyć w zgodzie z innymi ludźmi. W czwartek, dzień ustanowienia Eucharystii i kapłaństwa. Jestem wdzięczna Bogu za każdego księdza, kleryka i diakona, którego spotkałam w swoim życiu. W Piątek adoracja krzyża. Jakże inna niż te, na których miałam okazję być, ale nadal magiczna. Piątek i Sobota to są najtrudniejsze dni dla mnie i mojego charakteru. Najtrudniej w tych dniach o cisze i nie śpiewanie niczego. Do tego zabroniłam sobie podjadania podczas robienia potraw na dzisiejszy dzień. Co jest dla mnie prawie nie wykonawcze. W Sobotę wieczorem miałam ochotę na otwieranie Pisma Świętego i czytanie go. Więc tak zrobiłam i dołączyła się do mnie moja młodsza siostra. Uwielbiam z nią tłumaczyć Pismo. Potem miałam możliwość być na całonocnym czuwaniu Paschalnym. Siedzenie do godziny 4 jest trudne, a tym bardziej, gdy lubi się spać. Bóg co roku pokazuje mi, że daje radę nie zasnąć choć czasami jest bardzo ciężko. I dzisiaj Najlepszy dzień w całym roku liturgicznym. Zmartwychwstanie!

 Ogromną radość sprawiło mi jeszcze coś. Potrafiłam pomóc. Bóg uzdolnił mnie do tego, że mimo mojego potwornego lenistwa zrobiłam tyle rzeczy i nie marudziłam! Sama ofiarowałam siebie, a było dużo do zrobienia. Czuję się z tym wspaniale!

ZMARWYCHWSTAŁ PAN I ŻYJE DZIŚ

BLASKIEM JAŚNIEJE NOC!

NIE UMRE! NIE!

LECZ BĘDĘ ŻYĆ!

BÓG OKAZAŁ SWĄ MOC.

Boże dzięki Tobie moja wiara się pogłębiła. Dziękuje Ci, że mogłam w pełni przeżyć te święta i za twoją łaskę i Zmartwychwstanie!

Umocniona

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *