Ludzkie domino

Filozofie życiowe mam

podzielę się z wami raz, dwa.

Domino to jest gra

ucząca wytrwania.

Krótko, zwięźle i na temat. Sądzę, że każdy z was kiedyś widział ułożone w pionie domino jeden za drugim. Taki rządek. W mniejszej lub większej odległości. Chodzi oto by popychając jeden klocek spadł na kolejny i tym sposobem utworzyło się zjawisko przyjemne dla oka. Czemu o tym mówię?

Człowiek który popycha jedno domino chce uzyskać piękny efekt. I tak jest przez chwile, ale potem uświadamia sobie ze to był błąd, bo wszystko się rozsypało i trzeba od nowa.

„Ale zbiera doświadczenie i nie poddaje się – znowu zaczyna budować”. I w sumie to jest racją. Coś w tym układaniu musi go rajcować, by odnowa z cierpliwością zaczynał od nowa. Możliwe, że jest to piękno efektu końcowego, może coś zupełnie innego. Wykonuję znane czynności po raz kolejny, by być zadowolony z efektu. Czy w życiu nie jest tak, że dla chwili piękna zrobimy wszystko?

Czasami domino się zatrzyma i nie poleci dalej. Człowiek wtedy boryka się z problemem, co zrobił źle. Przy okazji próbuje obliczyć by mu wyszło. W naszym życiu ścianą z klocków do pewnych rzeczy mogą być między innymi nasze grzechy. Wtedy musimy naprawić nasze kombinację, naszą piękną konstrukcję idąc do spowiedzi.

Dziękuję Boże za moje życiowe domino. Dziękuję za każdy dzień. Proszę Cię pomóż nam nie poddawać się i cierpliwie walczyć z grzechami by wychodziły piękne owoce naszego życia. Amen.

Umocniona

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *