Broń chrześcijanina

Wpada światło przez okna

I już jestem spokojna.

Ponieważ wiem, że Ty dajesz mi kolejny dzień.

Zaczynając litanie, uśmiechnę się.

Ponownie spojrzę w okno

I już nie będę wylewać łez.

One stopią się

Widząc Twoje oblicze.

Przez ludzi się pokazujesz,

A ja ranie Cię, ranie.

I tylko chęć przestania

Utrzymuję mnie bez grania.

Bo WIEM, że z Ciebie płynie moc

Większa niż wszystko co na świecie.

I z Tobą nie zabłądzę

Lecz odnajdę na nowo się

Trudno jest mi dziś coś napisać, więc już teraz przepraszam, że treść będzie słaba…

Broń chrześcijanina. Specjalnie wymyśliłam taki tytuł. Nie mam na myśli, żadnych karabinów czy innych broni palnych.

Więc o co mi chodzi? O broń dostępną w każdym miejscu, legalną, która pomaga. O modlitwę.

Miałam w piątek taką sytuację, że napisała do mnie koleżanka z przeprosinami. Musicie wiedzieć, że nie raz piszę SMS do moich znajomych z prośbą o modlitwę. No właśnie i ta koleżanka przeprosiła mnie za to, że tego nie zrobiła. Szczerze Wam powiem, że mnie to uderzyło. W pozytywnym tego słowa znaczeniu. Czemu? Bo ona mnie przeprosiła za coś, co nie musiała w ogóle wykonać. Właśnie wtedy pomyślałam sobie w duchu, że ile razy ja obiecuje komuś modlitwę, a jej nie spełniam. Z czystego zapomnienia lub lenistwa. Czy przepraszam wtedy? Nie. Jednak powinnam.

Jest miesiąc październik. Miesiąc różańca Świętego. Ile razy sięgamy po ten rodzaj modlitwy? Jeśli nie, to dlaczego?

Przyznam się, że jeszcze nie dawno mnie nudziło to ciągłe mówienie „Zdrowaś Maryjo”. Gdy jestem zmęczona nadal nam problem z mówieniem jej. Jak zrobić by jednak ta modlitwa stała się ciekawsza? Można rozmyślać nad tajemnicami… Ale jest też jeszcze lepszy sposób tzw. Jezuski. O co chodzi? Mówisz formułkę „Zdrowaś Maryjo” do słowa „…Jezus” i zamiast mówienia dalszych słów formułki wymyślasz jakieś dokończenie. Np.”…Jezus, który tak bardzo ukochał swój lud.”

Jezus odpowiedział swoim uczniom przypowieść o tym, że zawsze powinni modlić się i nie ustawać: W pewnym mieście żył sędzia, który Boga się nie bał i nie liczył się z ludźmi. W tym samym mieście żyła wdowa, która przychodziła do niego z prośbą: Obroń mnie przed moim przeciwnikiem. Przez pewien czas nie chciał; lecz potem rzekł do siebie: Chociaż Boga się nie boję ani z ludźmi się nie liczę, to jednak, ponieważ naprzykrza mi się ta wdowa, wezmę ją w obronę, żeby nie przychodziła bez końca i nie zadręczała mnie. I Pan dodał: Słuchajcie, co ten niesprawiedliwy sędzia mówi. A Bóg, czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie? Powiadam wam, że prędko weźmie ich w obronę. Czy jednak Syn Człowieczy znajdzie wiarę na ziemi, gdy przyjdzie? (Łk 18,1-8)

Modlitwa pomaga. Modlitwa jest moją bronią do walki ze złem. Dzięki modlitwie zyskujesz cierpliwość, wiarę, cuda.

Dziękuję Ci Boże za ten dłuższy weekend. Dziękuję za to, że mogłam być pomocna. Proszę Cię pomóż mi nie zaniedbywać modlitwy. Pomóż mi w moich kłopotach. Amen.

Umocniona

Proszę Was o modlitwę. Z góry dziękuję 😀

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *