Powiedzieli „tak”

Czytałam ostatnio w Ewangelii Mateusza o powołaniu apostołów Szymona, zwanego Piotrem i Andrzeja. Nigdy nie zastanawiałam się nad tym na co oni się zgodzili, co ich przekonało by pójść za Jezusem. Była to po prostu, jak dla mnie, normalna decyzja jaką podjęli. Uważałam, że po prostu mieli się zgodzić.

Gdy [Jezus] przechodził obok Jeziora Galilejskiego, ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi». Oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim. (Mt 4, 19-20)

Inaczej na to spoglądasz, gdy czytasz sobie to powoli. Jakbyś czytał pierwszy raz…. I wtedy zdajesz sobie sprawę, że nie wiadomo czemu oni poszli. Zastanówmy się. Kto z nas poszedłby, gdyby ktoś mu powiedział, że będzie rybakiem ludzi? Przecież oni pracowali, wiedzieli na czym polega ich zawód. Na łowieniu ryb, nie ludzi. I w tym momencie nie dziwne by było jakby popukali się w głowę. Nie znają totalnie jakiegoś człowieka, a on im mówi, żeby rzucili wszystko jeszcze po to by łowić ludzi. Czy to nie wydaje się bardzo dziwne?

A jednak oni poszli. Czemu? Usłyszeli powołanie sercem, duszą. To zdanie musiało ich tak zdziwić, ale i obudzić chęć powiedzenia „tak”. Ta decyzja wpłynęła na ich dalsze życie. O czym wiemy.

Stali się rybakami ludzi, ale jakby powiedzieli „nie”? Żadnego byśmy z nich nie znali. Żaden nie byłby w tym momencie wzorem powiedzenia „tak” na słowo Boga.

My także dostajemy od Boga zadania. Do pewnych rzeczy nas posyła, czeka na naszą odpowiedź. Być może teraz zmagasz się z jakąś trudną sprawą, nie wiesz jaką decyzję podjąć. Patrz na apostołów. Oni stali się rybakami ludzi. A kim będziemy my? Jaką decyzję podejmiemy?…

Najświętszy Boże pomóż nam widzieć i akceptować powołanie przeznaczone nam. Amen.

Umocniona

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *