Zapal się i spalaj

Gaśnie w twoim mieszkaniu światło. Jest ciemny, mroczny zimowy wieczór. Gdzie się rozglądasz widzisz tylko ciemność. Nie masz przy sobie telefonu do zapalenia „latarki” ani nie możesz znaleźć żadnego domownika. Słyszysz tylko jak mówią i rozpoznajesz dzięki temu, gdzie oni się znajdują. Powoli przyzwyczajasz się do ciemności, ale chciałbyś zobaczyć w końcu otaczający cię świat. Nagle ktoś z twojego domu, mieszkania zapala świece, która rozbłyskuje swoimi promieniami na całe pomieszczenie. Uśmiechasz się, bo w końcu widzisz nie tylko ciemność.

Będąc w ciemności boisz się. To zrozumiałe. Słyszysz głosy, które nie zawsze rozpoznajesz. Boisz się zrobić krok, bo nie wiesz czy się nie potkniesz, czy sobie czegoś nie zrobisz. Właśnie tak samo jest w życiu.

Świeca nie jest po to by stała i ładnie wyglądała. Świeca jest po to by świeciła, dawała jasność. Na co komu świeca, która się nie spala? Która nie pomaga, nie prowadzi? Jesteśmy jak świece. Zapalamy się od żywego ognia, nigdy nie ustającego, by rozświetlać drogę swoją jak i innym. Świeca jest po to, aby się spalała. My jesteśmy po to byśmy się „spalali”. Byli święcą dla kogoś, jak i dla siebie.

Wy jesteście światłem świata. Nie może się ukryć miasto położone na górze. Nie zapala się też światła i nie stawia pod korcem ale na świeczniku, aby świeciło wszystkim, którzy są w domu.  Tak niech świeci wasze światło przed ludźmi, aby widzieli wasze dobre uczynki i chwalili Ojca waszego, który jest w niebie. (Mt 5, 14-16)

Nieustającym ogniem jest Jezus Chrystus. Jest tym, od którego powinniśmy się zapalać. To On jest lampą prowadzącą nas przez życie.

Dziękuję Ci Boże za światło jakie mi dajesz. Za to, że mogę być twoim uczniem. Polecam Ci wszystkich, którzy potrzebują modlitwy. Amen.

Umocniona

Jeden komentarz do “Zapal się i spalaj”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *