Cisza

  Nie na darmo się mówi, że Bóg przychodzi w ciszy. W ciszy serca, w ciszy duszy. Dla osób, które dużo mówią jest to trudne do wykonania. A że taką osobą jestem ja, cisza jest mi najmniej znana.

 Więc dlaczego o niej piszę? W tym tygodniu potrzebowałam rozmawiać z ludźmi, jak i tylko milczeć. Pierwszy raz poczułam taką obecność Boga właśnie gdy milczałam. Pierwszy raz nie zagadywałam Go, ale oddychając tonęłam w ciszy pokoju.

Czemu mówi się, że Bóg przychodzi w ciszy? Przecież jest w każdym napotkanym człowieku, więc wtedy też przychodzi… Racja. Jednak w ciszy jesteś tylko ty i Pan Bóg. Taka randka, spotkanie na osobności. „Zatrzymanie” czasu. Zostawienie rzeczy materialnych, swoich planów, odetchniecie od życia.

Jak w szkole nieraz nauczyciel prosi o cisze. Czemu to robi? Żeby nam zrobić na złość? Nie. Robi to, bo wie, że w ciszy łatwiej się skupić. Poukładać myśli i potem wypowiedzieć je na głos lub zapisać w zeszycie.

Nie uniknie się grzechu w gadulstwie,
kto ostrożny w języku – jest mądry. (Prz 10, 19)

Cisza powinna towarzyszyć nam w życiu. Nie mówię, że nie jest to trudne, ale należy próbować.

„Nic, nie musisz mówić nic
Odpocznij we mnie
Czuj się bezpiecznie”

Dziękuje Ci Boże, że przychodzisz do mnie w ciszy. Dziękuję, że mnie prowadzisz i stawiasz na mojej drodze towarzyszy. Amen.

Umocniona

Jeden komentarz do “Cisza”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *