Ciągle powracając…

W naszym życiu są sytuację, w których oddalamy się od Boga. Od Jego nauki, Jego Słowa. Co prawda On jest koło nas, ale my już Go nie zauważamy. Nie patrzymy, nie chcemy nawet widzieć. Jakbyśmy mieli czarną maskę na twarzy w której zauważamy tylko „czarne” rzeczy. Zapominamy o Nim. Opuszczamy Go.

Od Boga możemy się oddalić, ale nie możemy uciec. Musimy pamiętać, że On jest jak sokół, który wszystko widzi.

Jednak co zrobić, jak już się od Niego oddalimy? Przede wszystkim się rozejrzeć 🙂 Zdjąć maskę i małymi krokami zacząć do Niego wracać. Poprzez Msze święte, modlitwę, Pismo Święte… Ludzie odgrywają bardzo dużą role w naszym ciągłym powracaniu… Bo jesteśmy, po to by pomóc innym wejść wyżej. Takie ludzkie schody. Każdy z nas stoi na jakimś stopniu i ta osoba, która wyżej stoi, podając rękę wciąga nas do siebie. I kiedy my upadamy i spadamy na inne stopnie, kolejne osoby mogą pomóc nam wejść wyżej. Pamiętając o tym, że dążymy do tego samego. Do zbawienia i lepszego życia z Bogiem.

Wtedy wszyscy uczniowie opuścili Go i uciekli.       (Mt 26, 56b)

Jeśli nawet ucieknę to wiem, że On przyjmie mnie  z powrotem.  On tylko czeka na to, aż zawrócimy i wybierzemy Jego drogę. Aż w końcu zobaczymy, że znowu go opuściliśmy.

Drogi Boże cóż mówić…. Słowa nie opiszą tego tak dobrze, ale dziękuję Ci za wszystko. Cieszę się, że ciągle na mnie czekasz, kiedy ja Ciebie nie zauważam. Proszę Cię abyśmy umieli do Ciebie powracać. Amen.

Umocniona

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *