Formacja

Żeby zostać znanym sportowcem nie wystarczy brać udziału w zawodach sportowych. Zanim jakikolwiek zawodnik wybierze się na większe przedsięwzięcie, ćwiczy określoną ilość czasu. Ma ułożony odpowiedni plan do swoich możliwości. Jeśli chce osiągnąć sukces, nie może tylko wystartować. Wie, że najpierw czeka go ciężka praca fizyczna. Musi nieraz wyrzekać się niezdrowego jedzenia i pilnować się z porami spożywania posiłków. Na pewno nieraz jest mu trudno, ale wie jaki skutek przynosi poświęcenie i ciągła praca nad sobą. Patrzy w przyszłość, myśląc o wysokich wynikach, jakie może osiągnąć. Nie wie kiedy to się stanie, ale mając nadzieję ćwiczy.

Dlaczego piszę o sportowcach? W życiu duchowym także jesteśmy takimi sportowcami. Każdy z nas bierze udział w trudnym, ale pięknym maratonie nazywanym życiem. W tym także nie powinniśmy tylko wystartować i biec bez żadnego przygotowania. Na trasie może nas spotkać wszystko. Śnieg, deszcz, wichura, ulewa, gorące słońce… Jak w takim momentach człowiek „nieprzygotowany” ma się nie poddać? Usiąść na drodze, zaprzeczyć swojej duszy. Taki stan może się znaleźć w nas jeśli nie pielęgnujemy miłości do Boga, jeśli nie podejmujemy żadnego trudu.

Dziś kończą się wakacje. Wiele wspólnot zaczyna od nowa swoją formację. Co to jest formacja? Proces stopniowego doskonalenia się osoby, powołanej do świętości i doskonałości. Każda wspólnota ma inną formację. Tak jak każdy sportowiec ma inny plan ćwiczenia, tak człowiek, który poszukuje formacji dla siebie, odnajduje się w różnych wspólnotach. Odnowa w Duchu Świętym, Krąg Biblijny, Ruch Światło-Życie (oaza), Domowy Kościół, Neokatechumenat itd. Bóg wyznacza każdemu inną ścieżkę. Dlaczego warto w ogóle wchodzić do jakiejś wspólnoty? Człowiek poprzez trud odnajduje drogę do Boga. Dzięki innym ludziom w wspólnocie uczy się miłości do bliźniego i uczy się zauważać w nich Jezusa Chrystusa. Przede wszystkim dąży do Królestwa Bożego- mety. Najcięższa pogoda, najstraszliwsza dziura nie będą przeszkodą, gdy nie jest się samemu. Gdy ma się Boga i ludzi, którzy pomagają się do Niego zbliżyć.

Czasami potrzebujemy takich towarzyszy w wędrówce życia…. Chociażby przez modlitwę. Jezus wziął 12 uczniów, wiedział, że jakby byli w pojedynkę nic by nie zdziałali. Dopiero gdy dostali Ducha i byli w grupie, umieli głosić „na dachach”.

„Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: «Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? Albowiem Syn Człowieczy przyjdzie w chwale Ojca swego razem z aniołami swoimi, i wtedy odda każdemu według jego postępowania. Zaprawdę, powiadam wam: Niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci, aż ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w królestwie swoim»” (Mt 17, 24-28)

Dziękuję Ci Boże, że mam stałą formację w parafii. Dziękuję, że poprzez wspólnotę mogę Ciebie lepiej poznawać. Amen.

Umocniona

2 myśli w temacie “Formacja”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *