Ciągłe nawracanie

Nawracanie czyli przemiana duchowa. Całe życie jest ciągłym nawracaniem. Wybieraniem między dobrem, a złem i naprawienie tych złych.

Mój młodszy brat, jak to dziecko w jego wieku, ma bardzo dużo zabawek. Porozrzucane są one nieraz po całym domu. Przez co narażane są na zdeptanie. Po przypadkowym zepsuciu jakiejś zabawki towarzyszy nam strach, który spowodowany jest wiedzą o tym jak zareaguje właściciel. Dziecko, które zobaczy swoją własność w naruszonym stanie zacznie płakać i pójdzie do dorosłego, żeby on mógł coś na to poradzić. Rodzic w tym momencie robi wszystko co w jego mocy, ale jeśli się nie udaje to idzie kupić nowe. Dziecko przestanie płakać, gdy zobaczy swoją zabawkę, w takim samym stanie, jak przed wypadkiem.

Nawracanie siebie to takie zmienianie wadliwej zabawki na nową. Oczywiście my to nie zabawki, więc u nas trudniej jest z naprawą. Spowiedź święta daje nam nową kartę, „czystą zabawkę”. Jednak ważne jest w tym trwać. Bóg, wszyscy świeci i anioły radują się przy każdym naszym nawróceniu. Cieszą się gdy znajdujemy dobrą drogę.

Dzisiaj dzień zaczął się wielką mgłą. Słabo co było widać. Szłam na przystanek autobusowy trochę z pamięci, a trochę z parzenia na zarysy otaczającego mnie świata, które co rano mijam. Co jakiś czas przejeżdżał samochód, który wprowadzał w tą mgłę, trochę światła. Idąc tak „na ślepo” zrozumiałam, że moja wędrówka przez życie wygląda podobnie. Nie wiem co mnie spotka w przyszłości jest to za mgłą. Zarysy, które kojarzę to sytuacje typowe takie jak przyjaźń, rodzina czy wspólnota. W tym marszu pojawiają się światła. Moje dokładnie jedno. Jezus Chrystus, który cały czas chcę mi coś pokazać. Nawracając się włączam „długie światła” i idę dalej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *