Coś się kończy, coś zaczyna

Nowy rok w nocy wstał.

Wszyscy cieszmy się,

Że to co było już odeszło,

Że przyszedł nowy dzień.

Wszyscy przygotowują się już do kolejnego przywitania Nowego Roku. Na tablicach i w ustach ludzi słychać ciągle o 2017 roku i zbliżającym się 2018 roku. Co udało się nam zrobić w ciągu tych 12 miesięcy? Co przyniesie kolejny rok? Czy będzie lepszy, owocniejszy? Bardzo dużo wspomnień „starych” czasów i kolejne postanowienia. Każdy już ma swoje plany przeżycia tej nocy.

Choć ja bardziej liczę rok szkolny i mylę się często co było w kalendarzowym, to ten rok (2017) był bardzo owocny. Zaczęłam go z Bogiem i kończę go z Nim. Wydaję mi się, że dzięki temu łatwiej mi się żyło w tym 2017 roku. Cudów było pełno. Najbardziej jednak jestem wdzięczna Bogu za to, że uczył mnie jaka jestem, jak reaguję, kim jestem. Cieszę się, że poznałam nowych ludzi, że z niektórymi pogłębiłam swoją relację.

Coś się kończy, coś zaczyna. Każde spełnione marzenie, każda modlitwa, każda rozmowa z drugim człowiekiem umacniała moją wiarę.

Chciałabym Wam życzyć w nadchodzącym roku, aby zdarzyło się Wam jak najwięcej cudów. Pamiętajcie też, że umacnianie wiary czy poszukiwanie jej  pomaga nie tylko Bóg, ale także drugi człowiek.

„Nie martwcie się więc o jutro, bo jutrzejszy dzień, sam o siebie martwić się będzie. Dość ma dzień każdy swojej biedy.” (Mt 6, 34)

Umocniona

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *