Kajdany niewoli

Człowiek jest taką istotą, której jest ciężko przyznać się do swoich porażek. Do tych spraw, które nam nie idą. Niewola, jaką mamy za życia jest jedną z tych stref.

Czym jest niewola? Wyobraźmy sobie człowieka, który ma kajdany na rękach. Bardzo dobrze jest to ukazane w postaci Jakuba Marleya z książki „Opowieść wigilijna” Charlesa Dickensa. Gdy bohater literacki przychodzi do swojego przyjaciela jest cały w łańcuchach tak, że trudno mu się poruszać. Wie jednak, że za życia wykuł sobie je, kółko za kółkiem.

Tak właśnie jest z nami. Będąc w niewoli grzechu, uzależnienia, zakładamy na siebie takie kajdany. Przeszkadzają nam poruszać się i funkcjonować. Jednak jeśli ich nie zauważamy lub je zignorujemy to będą jeszcze większe. Kujemy je  bardziej skutecznie i szybciej.

Pierwszym stopniem do walki z niewolą jest przyznanie się do niej przed samym sobą. Zauważenie jej i stwierdzenie w jakim momencie się znajdujemy. Bardzo mi się podoba obrazowe podejście do tego tematu stosowany w neokatechumenacie. Rysują oni najbardziej nam znaną niewolę ludu wybranego i ich 40 letniej drogi przez pustynie. Znajduje się tam niewola w Egipcie, Morze Czerwone, manna z nieba, bożek, strumień ze skały, góra i Ziemia Obiecana. Z tego co pamiętam, mogłam coś pominąć. Chodzi jednak oto, że człowiek zastanawia się gdzie się znajduje ze swoją niewolą. Czy nadal nie patrzy na ucieczkę z Egiptu czy już stoi przed Morzem Czerwonym błagając żeby przejść.

Masz wolną wole. Jezus Chrystus ma moc cię wyprowadzić! Czy ty w to wierzysz? Wiara czyni cuda! Czy dasz się poprowadzić? Czy już na tyle ci dobrze, że kujesz sobie coraz dłuższy łańcuch?

Ku wolności wyswobodził nas Chrystus. A zatem trwajcie w niej i nie poddawajcie się na nowo pod jarzmo niewoli!  (Gal 5,1)

Umocniona

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *