Jak bez ręki…

Zastanawiałam się długo co mogę dziś napisać. Moje notatki choć wypełnione po brzegi nie przypadały mi to gustu. Więc jaki poruszyć temat? Pomogła mi koleżanka, której bardzo dziękuję. Ten wpis poświęcam mojemu rodzeństwu, a w szczególności myślę o mojej młodszej siostrze, która dziś ma urodziny.

Mam trójkę rodzeństwa. Starszego brata, młodszą siostrę i młodszego brata. Muszę przyznać, że nieraz jest ciężko się nie kłócić, zawsze się zgadzać ze sobą czy normalnie rozmawiać. Mimo tego nie oddałabym ich za nic w świecie.

Rodzeństwo to wielka siła, którą gdy odkryjesz nie da się złamać. Miłość do drugiej osoby, która jest jedna z tych najbardziej bezinteresownych. Martwienie się o drugą osobę bardziej niż o kogoś innego.

Ostatnio oglądałam wraz z siostrą filmik gdy ona miała zaledwie 4 dni. Pamiętam jak bardzo ją chciałam. Jak się cieszyłam, że to siostra! W tym filmiku mówiliśmy ciągle jej imię z wyraźnie słyszanym zachwytem.

Cieszę się, że Bóg dał mi całą trójkę! Wiem, że nieraz próbując nie ranić robię to dwa razy mocniej. Na razie w tym wieku pewnych rzeczy się nie zauważa. Pewnych rzeczy nie rozumie. Nie wyobrażam sobie jednak przestać z nimi rozmawiać.

To tak jak chodzenie bez ręki. To jak brak cząsteczki siebie.

Umocniona

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *