Duch zniechęcenia

Dostałam dziś zaproszenie

Pełne obiecującej treści

Dostałam zaproszenie

Ale strach mnie bierze.

Co jak będzie źle?

Ludzie nie zrozumieją mnie?

Dostałam zaproszenie

Pójść? Odpowiedzieć?

Dostałam zaproszenie

Od zaufanego

Duch zniechęca mnie

Chcę, ale nie chcę.

Po prostu lękam się.

Duch zniechęcenia to nie jest Duch Św. Duch zniechęcenia to stan, w którym chcemy coś zrobić, ale się tego boimy, zniechęcamy się. Zaczynamy zadawać pytania. Na co mi to? Po co mi to? Przecież mogę nie robić, nie iść, nie jechać.

Dostaję dużo zaproszeń na różne rekolekcje, wyjazdy, animatorstwo muzyczne. Podejmuję decyzję zgodne z moim pragnieniem, sercem, które rwie się do przodu. Biegnę do tego wszystkiego z wyciągniętymi rękami. Jednak chwilę przed zatrzymuję się, a w mojej głowie pojawiają się pytania. Jaki sens? Jak nie będzie dobrze? Po co? Na co? To dla mnie nie ma sensu. A jak nie dam rady?

Na mojego ducha zniechęcenia nie działa dużo rzeczy. Po prostu mówię sobie idź zobaczysz jak będzie. Najgorsze jest jednak upartość. Zawsze sądziłam, że ja uparta nie jestem. Ostatnio przekonałam się, że żyłam w błędzie.

Uwielbiam sytuację kiedy mam mało czasu na zastanowienie. Kiedy przychodzę parę minut przed apelem i dostaję gitarę, bo nie ma kto grać. Kiedy chwilę wcześniej dowiaduję się, że mam powiedzieć świadectwo. Kiedy mnie nie pytają tylko mi dają. Mam wtedy mniej czasu na ducha zniechęcenia i strach. Po prostu staje pod faktem dokonanym.

Nie warto się zniechęcać. Jedyny upór, który jest potrzebny to ten, który pcha nas do przodu. Duch zniechęcenia kiedyś mija, a lepiej nie żałować, że nie skorzystało się z zaproszenia.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *