Wilno

W piątek o bardzo wcześniej porze, bo już o 3.30 młodzież diecezji Elbląskiej wyruszyła do naszych sąsiadów- Litwinów by spotkać się z papieżem. Takiej okazji oczywiście nie mogłam przegapić. Pierwszy raz miałam możliwość być w tym państwie i to jeszcze w samej stolicy. W piątek mieliśmy możliwość uczestniczenia w Mszy Św. po Polsku, wejścia na Górę Trzech Krzyży, pomodlenie się w kaplicy Miłosierdzia Bożego oraz odwiedzenie cmentarza Rossy. Wieczorem mniejszą grupką wybraliśmy się na wieżę telewizyjną, z której widzieliśmy całe miasto w światłach. Panorama była piękna. Odpuściliśmy sobie nawet zwiedzanie Starego Miasta. Ten widok wystarczał na wszystko.

Piękność tego miejsca to jedno. Przyjechaliśmy tam przecież żeby uczestniczyć w spotkaniu młodzieży z papieżem Franciszkiem. Sama przez piątkowy dzień nie myślałam o tym, że zobaczę tak ważną dla katolika osobę. Myślałam sobie, że będzie tak jak na ŚDM tylko na telebimie. Moim wielkim zaskoczeniem było to, że mieliśmy wspaniałe miejsca, a papież przejeżdżał koło każdego sektora. Wystarczyło zobaczyć i choć nie zawsze słyszałam tłumaczenie jego słów, cieszę się, że mogłam uczestniczyć właśnie w tym wydarzeniu. Będąc wspólnotą osób, które znałam cieszyć się z tego, że Jezus daje nam łaskę bycia w tym konkretnym miejscu o zaplanowanym na pewno przez Niego porze.

 

„Zło dobrem zwyciężaj”

Znowu gdy przychodzi niedziela nie mam pomysłu na pisanie. Siadam przed pustym blogiem i co chwile zapisuje słowa, które nie wiem jaki mają sens.

Ostatnio dużo robię, dużo myślę. Robię mapę tego co powinnam jeszcze zrobić, co kiedy i jak. Organizuję, zarządzam, modlę się, ale się  nie zatrzymuję. Zaczyna się roczny bieg, który czasami wolałabym zmienić na chwile postoju. Nie warto się jednak cofać. Łapię chwilę dla siebie dopiero gdy mój mózg zasypia, a powieki się kleją. Wtedy to już nie ma ciszy, a jest sen.

Czasami warto sobie odpuścić. Chociaż na myśl, że może coś mnie ominąć aż mam ciarki. Nie lubię gdy coś dzieje się beze mnie. Jednak w ciągu dnia powinno się znaleźć czas na wyciszenie, na spojrzenie wgłąb siebie. Pomyślenie nad tym co dzisiaj udało mi się uczynić. Czy moja wiara dzięki dzisiejszemu dniu się powiększyła? Czy może została w tym samym miejscu, a może zrobiliśmy krok w tył? „Zło dobrem zwyciężaj.” I nie bój się iść i widzieć w sobie dobro, bo ono w nas jest. Ważne jest zauważać je codziennie i je powiększać. Jeśli myślisz, że staniesz się w ten sposób pyszałkowaty zacznij za te wszystkie dobra dziękować Bogu. Wtedy Twoja dusza będzie przekonana, że to nie Twoja zasługa, ale łaska dana od Boga. Tak jest w istocie.

Nikomu złem za złe nie odpłacajcie. Starajcie się dobrze czynić wobec wszystkich ludzi! Jeżeli to jest możliwe, o ile to od was zależy, żyjcie w zgodzie ze wszystkimi ludźmi! Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj! (Rz 12, 17-18. 21)

Miłego tygodnia! 🙂

Chwała Panu!

Umocniona

Przed szkołą

Dziś kończą się moje ulubione dwa miesiące w roku. Naprawdę nie wiem jak to jest, że ten czas tak szybko ucieka. Wydawało mi się, że te wakacje będą takie nudne, że będę tylko leżeć i lenić się. Na szczęście miałam aktywny wypoczynek i jestem gotowa iść dalej.

Od paru lat, gdy kończę wakacje dostaję nowy „bagaż” do przepracowania w roku szkolnym. Zauważam jakieś wady i zalety, o których wcześniej nie miałam pojęcia. I nad pierwszym i drugim zaczynam pracować właśnie w roku szkolnym formując się we wspólnocie, ale także działając samotnie z pomocą nielicznych osób.

Kiedyś byłoby mi bardzo smutno, że we wrześniu idę do szkoły. Kolejna klasa, która na swój sposób przerażała. Twierdziłam od razu, że nie podołam. To będzie klapa.  Jednak odkąd w parafii angażuję się w oazę moje życie nabiera tempa.

Mam w sobie duchowy spokój. Nie często go posiadam chociaż ostatnio zdarza się to coraz częściej.  Jestem typem osoby przejmującej się własną wiedzą, ocenami, zadaniami, które będę musiała wykonywać. Dlatego zawsze przed rozpoczęciem roku w mojej głowie tworzy się pytanie czy dam radę. W tym roku czuję, że to jak będzie nie zależy do końca ode mnie. Chcę cieszyć się tym rokiem szkolnym. Tym, że mogę poszerzać wiedzę, może w przyszłości bezużyteczną, ale teraz przydatną. Odpadły mi przedmioty, których nigdy nie lubiłam- to już jest wspaniałe.

Napisałam dziś modlitwę, którą chcę się z Wami podzielić:

„Jezu spraw, aby to czego się nauczę doprowadzało mnie do świętości. Proszę Cię bym potrafiła być sługom każdego człowieka. Pragnę rozwijać moje talenty, które bez Twojej łaski są niczym. Błogosław tym, którzy dziś będą mnie uczyć. Naucz mnie słuchać ich słów i wypełniać Twoją wolę każdego dnia. Amen.”