Powołanie do miłości

W diecezji elbląskiej co jakiś czas odbywają się nocne czuwania młodzieży. Zjeżdżamy się w różnych miastach, aby wspólnie spędzić czas i otworzyć się na działanie Boga. Każde czuwanie ma inny temat. Słuchamy świadectw, adorujemy Najświętszy Sakrament oraz uczestniczymy w Mszy Św.  Wczorajsze nocne czuwanie miało temat powołania do miłości do drugiego człowieka.

Za każdym razem gdy gdzieś wyjeżdżam zastanawiam się czy coś może mnie jeszcze zaskoczyć. Okazało się, że może. Miłość do drugiego człowieka, miłość bezgraniczna, miłość nie oczekująca niczego w zamian. Czy tak się da? Czy potrafię zrobić coś za nic? Przecież to nie muszą być wielkie rzeczy, a jednak ciężko wzbudzić w sobie postawę służby. Postawę miłości do drugiego człowieka. Jeszcze raz zadam pytanie: czy się da? Tak, da się, jednak trzeba naprawdę o tą łaskę Boga prosić i tego chcieć.

Trzymanie się Boga nie jest często łatwe. Pomaganie drugiemu człowiekowi też nie. Często żyjemy w przeświadczeniu, że gdy ja coś zrobiłem dla kogoś, to ta osoba powinna się odwdzięczyć. A co jeśli tego nie zrobi? Obrażamy się i nigdy już jej nie pomagamy? Czy przyjmujemy i cieszymy się gdy możemy komuś pomóc?

Ostatnio w moim życiu zauważam, że na niektórych ludzi patrzę jak na rodzeństwo. Czyli droczę się, obrażam, kłócę, rozmawiam itd. Gdy przez tydzień nie widzę się z tą osobą i po tym tygodniu ją zobaczę od razu uśmiecham się od ucha do ucha. Im dłuższa przerwa tym bardziej zauważam jak dane osoby są mi potrzebne, żeby po prostu kochać i być obok nich. I taka powinna być miłość do każdego człowieka. I taką miłością obdarzył nas Bóg. Jezus będący królem Wszechświata otwiera swoje ramiona i czeka abyśmy się do niego przytulili. Wiem, że łaską jest to wszystko co się wokół mnie dzieje i dziękuję Bogu, że otwiera mi serce, oczy i uszy.

„Żal mi ciebie, mój bracie, Jonatanie.
Tak bardzo byłeś mi drogi!
Więcej ceniłem twą miłość
niżeli miłość kobiet.” (2Sm 1, 26)

Chwała Panu!

Umocniona

 

Comment on “Powołanie do miłości”

  1. Brak „postawy służby” nie wyklucza robienia czegoś bezinteresownie.
    Służba kojarzy mi się ze stałym działaniem, a pomagać bezinteresownie można też dorywczo, przy okazji.
    A co do wdzięczności, to zależy, w czym pomogliśmy. Są drobiazgi, za które „dziękuję” kończy sprawę, a za bardzo poważne należy się wdzięczność do końca życia.
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *