Wspaniała zabawa

Z piątku na sobotę brałam udział w balu karnawałowym zorganizowanym przez moją wspólnotę. Był to już 4 takiego typu bal. Dwa Andrzejkowe i dwa Karnawałowe. Z racji tego, że uwielbiam tańczyć i tym razem nie mogłam przegapić takiej okazji. Co prawda im bliżej tym bardziej byłam zmęczona organizacjom i wszystkim co za tym idzie. Przepraszam tych, którzy musieli tego słuchać. Jestem trochę za bardzo perfekcjonistką.

Gdy powstał pomysł, żeby pierwszy taki bal zorganizować byłam sceptycznie do tego nastawiona. Wydawało mi się, że będzie drętwo i że nikt nie będzie chciał tańczyć. Chociaż nie piję alkoholu to żyłam w przekonaniu, że nie da się zrobić imprezy, w której ludzie będą wychodzić na parkiet i tańczyć bez procentów. Jeszcze mogłam sobie wyobrazić tańczące dziewczyny, ale znając już różne dyskoteki myślałam, że chłopacy będą po prostu podpierać ścianę.

Jaki przeżyłam szok gdy na całym balu ciągle tańczyłam z różnymi chłopakami. Była nas podobna ilość i nawet gdy chciałam zatańczyć z koleżanką byliśmy rozdzielane przez chłopaków. Pozytywnie mnie to zaskoczyło i naprawdę dziękuję za to, że tak się stało. Dlaczego? Od tego momentu po prostu wiedziałam, że najważniejsze jest z kim się bawisz, a nie przy czym.

Choć bale są dwa razy w roku i często blisko siebie nie mogę się doczekać każdego z osobno. Po prostu żeby się wyszaleć i żeby z mojej twarzy nie znikł uśmiech. Tak właśnie się dzieję w mojej wspólnocie. Jesteśmy wszyscy razem i potrafimy się razem bawić. Wystarczy nam parkiet, muzyka, jedzenie i inni ludzie ze wspólnoty.

Obraz może zawierać: 4 osoby, w tym Szymon Mazurkiewicz, Ewa Cylka i Aleksander Tyszyński, uśmiechnięci ludzie, ludzie stoją

Do usłyszenia!

Umocniona

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *