Archiwum kategorii: Wspólnota-Oaza

Rodzina Boża

Twórcą oazy, założycielem Ruchu i pierwszym moderatorem krajowym był Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki. Ruch Światło-Życie rozwinął się z oaz – rekolekcji zamkniętych prowadzonych metodą przeżyciową.

Tak można opisać oazę wklejając informację z Internetu. Jednak, ja napiszę po swojemu. Z Ruchem Światło- Życie spotkałam się ok. 4 lata temu. Najpierw tego wszystkiego nie pojmowałam. Uczesniczyłam w spotkaniach, bo animatorką była moja ciocia. Dopiero teraz zaczynam coś rozumieć. Czym dla mnie jest oaza? Dużą rodziną, która mieszka w różnych miastach, każdy z nas jest totalnie inny, ale łączy nas jedno- miłość Boża. Dlaczego oaza mnie tak zafascynowała? Bo to był mój wybór, nie muszę być tam z przymusu. Mogę być sobą i uczucie jakie towarzyszy mi zawsze kiedy widzę, że takie osoby w moim wieku też wierzą jest nie do opisania. Ciarki na ciele i drgawki ( w skrócie).

Wczoraj uczestniczyłam w pierwszym tegorocznym spotkaniu Ruchu Światło Życie w mojej parafii. Nawet nie możecie sobie wyobrazić jak cieszę się, że będę miała okazję spotykać się w niewielkiej grupie ludzi, pogłębiając moją wiarę. Poznawać coraz lepiej Boga i przede wszystkichm uczyć się samej siebie, swojego zachowania. Wczoraj, kiedy miałam okazję śpiewania w kościele piosenek, po raz kolejny chciałam płakać. Nie miałam jeździć tylko na krótkie rekolekcję w roku szkolnym, raz w wakacje jechać na dłuższe. Po kilku latach nareszcie będę miała stałą, bliską, formację. Z ludźmi, których znam, ale mogę poznać jeszcze lepiej. Na razie nie jest nas dużo. Jak wczoraj policzyliśmy 12 osób i ksiądz. Od razu porównaliśmy ten symbol do 12 apostołów i Jezusa. Nie było ich na początku dużo. Z czasem pojawiało się coraz więcej… Aż rozprzestrzenili wiarę na cały świat.

Bóg zatroszczył się o naszą, może nie dużą parafię. Dał nam księdza, który chcę poświęcić dla nas czas. Myślę, że nie będzie zmarnowany. „Nie podcinajmy skrzydeł młodzieży”.

Na mojej twarzy gości wielki uśmiech. Wczoraj nie mogłam spać, tak byłam przejęta. Mimo, że kończą się wakacje, mam mobilizację by wytrzymać kolejne 10 miesięcy w szkole. Dzięki wspólnocie. Cieszę się i dziękuję że jesteście!

Dziękuję Boże, że będę mogła się formować i lepiej Ciebie poznawać. Dziękuję za tych ludzi, którzy wczoraj byli i co będą chodzić na formację Oazy. Amen.

Chwała Panu! 😀

Umocniona

 

To co dobre szybko się kończy, ale owoce trwają nadal…

W Mątowach Wielkich, każdego dnia poznawałam nowy świat.

Nowych ludzi, nowe racje i fantazje.

Choć się bałam i lękałam

teraz wiem, że za bardzo się przejmowałam.

Było poważnie i radośnie

Czasem smutno, a raz znośnie.

Jezusa przyjęłam na poważnie…

Wiem, że tego potrzebowałam strasznie.

Błąkałam się i szukałam,

a on był ze mną od zawsze.

I choć te dni odpoczynku się skończyły

I choć smutno mi w serduszku…

Wiem, że to zostanie w mózgu.

Skończyłam właśnie swoje rekolekcję oazowe wakacyjne. Co przeżyłam? Co do mnie trafiło? Jak było? Powiem Wam było fantastycznie. Wszystko było zaplanowane jak dla mnie. Jakby każdy animator i moderator wiedzieli co mówić, aby mi pomóc w moich problemach. Jakby czytali mi w myślach i znali odpowiedź na każde moje pytanie. To co do mnie trafiło i co zrozumiałam będę dodawać w każdym nowym wpisie.

Niestety skończyły się… Jest mi teraz smutno, ale wiem, że to wszystko we mnie zostanie. Owoce zostaną, zobaczymy jak będę je pielęgnować.

Chciałabym podziękować wszystkim uczestnikom za to, że wytrzymali ze mną i zostali do końca rekolekcji mimo chęci wyjazdu. Dziękuję mojej grupie i każdemu animatorowi i moderatorowi z osobna. Mam nadzieję, że się jeszcze spotkamy… te dni były wspaniałe.

Dziękuję Boże za te rekolekcję i odpoczynek tak bardzo mi potrzebny. Dziękuję Ci za tych ludzi z którymi tam byłam i proszę Cię pomagaj im w ich problemach. Amen.

Umocniona