Archiwa tagu: przemyślenia

Świadectwo… Jak to było

Czuję od paru dni, że chcę coś powiedzieć. Zachęcić młodzież na rekolekcje, które zmieniły bardzo dużo w moim życiu. Więc ten wpis poświęcę świadectwu, opowiedzeniu jak to było.

                Parę lat temu, dokładnie w 2013r. pojechałam na pierwsze moje rekolekcje, które trwały 10 dni. Odbywały się nad morzem i pamiętam, że było fajnie, ale byłam dzieckiem, więc nie przeżywałam ich jakoś szczególnie. Traktowałam to jako zabawę. I moja animatorka może przyznać mi rację, bo odzywałam się tylko na tematy, które w danym momencie nie były ważne. Po prostu wtedy, bałam się jeszcze cokolwiek mówić „mądrego”.  Wspominam je miło i ciepło. Jednak z roku na rok podobało mi się coraz bardziej. W 2014r. pojechałam z innej diecezji, do ludzi których nie znałam. Jestem raczej taka, że wolę wszystkich znać, bo boję się nowych osób. A tam musiałam otworzyć się na ok. 50 nowych ludzi. Niektórzy się dobrze znali, niektórzy byli tak jak ja pierwszy raz wśród nieznajomych twarzy. Po 15 dniach cały ten strach, jak będzie odleciał, jakby go w ogóle nie było. W te wakacje byłam znowu z moją diecezją i na razie widzę najwięcej owoców. Może dlatego, że jestem starsza i więcej rozumiem.

                Każde rekolekcje pokazywały mi co innego. Pomagały odkrywać Boga i funkcjonować wśród ludzi. Po 4 latach jeżdżenia zauważyłam, że dzięki tym wyjazdom nauczyłam się być sobą, tworzyć coś z innymi ludźmi. Kiedyś bałam się mówić co myślę, mówić o Bogu. Wolałam robić z siebie głupka by być śmiesznym. Dzięki oazie także piszę. Umiem zauważać moje zalety, a także wady, które próbuję naprawiać.  

                Poznawanie nowych ludzi na rekolekcjach to zawsze poznawanie nowych przyjaciół. Zdajesz sobie sprawę, że jakkolwiek nie będzie wyglądała twoja droga oni zawsze będą gotowi cię wspomóc. Nie tylko modlitewnie, ale także słowem czy gestem. Poznałam tylu ludzi, z tyloma się związałam. Z niektórymi mam kontakt do dziś. To właśnie oni zachęcali mnie bym pojechała jeszcze raz, bym dała się „zagarnąć”. Już wtedy wiedzieli, że każdemu potrzebny jest taki czas. Teraz ja wiem, że muszę robić co oni wtedy. Zachęcać. Choć po 15 dniach umieliśmy się pokłócić, pokrzyczeć to umieliśmy także sobie wybaczyć. Pewnie każdy się kiedyś męczył, bo widzieliśmy się cały czas. Jednak po tylu dniach płaczemy wręcz żeby nie wyjeżdżać. Nigdy nie zapomnę tych wszystkich świadectw młodzieży, które zawsze podnoszą mnie na duchu. Nie zapomnę podanych rąk pomocy gdy błądziłam, czy zwykłego przytulenia gdy płakałam. Oaza to taka duża rodzina. A za rodziną się tęskni, rodzinę trzeba poznawać.

                Najważniejszy był Bóg. To wśród Niego się poznawaliśmy. To On pomagał nam odkryć naszą wiarę, posługując się kadrą animatorską i każdym innym człowiekiem. Plan zawsze był napięty lecz w każdym można było na inny sposób spotkać Boga. Cisza, którą nie raz szukam w życiu codziennym odnajdywałam właśnie tam. To dzięki wyjazdom i stałej formacji potrafię czytać Pismo Święte. Nie zwlekam ze spowiedzią, bo właśnie na rekolekcjach poczułam miłosierne wybaczenie. Wczoraj była Niedziela Dobrego Pasterza. Owce słuchają Jego głosu. Bóg do mnie dziś mówi: „Dominika, powiedz innym gdzie można Mnie znaleźć.” Jestem pewna, że to mi mówi!

                Kończąc… Chciałabym Was zachęcić, bo naprawdę warto. Dzięki tym rekolekcją zrozumiałam bardzo dużo. Tak naprawdę nie da się tego opowiedzieć. To trzeba przeżyć. Jest MEGA. Nic innego nie umiem powiedzieć.     

 

***

Wsparci tylko na własnych siłach próbujemy iść do przodu. Nieraz przychodzi pytanie, zwątpienie, spojrzenie wstecz… Zatrzymanie się, ale nie zatrzymanie czasu. Odwrócenie głowy w bok i nie słuchanie zakazów. Wsparci o własnych siłach próbujemy iść. Jednak trudno nam. Błądzimy, wpadamy w bagno. Wtedy dopiero zaczynamy wołać. Zaczynamy rozglądać się wokoło. Tylko jakaś sytuacja, która zmieniła nasze decyzje, mogła i nadal może pomagać nam brnąć dalej. Choćby nie wiem jak się trudził człowiek, sam nigdzie nie dojdzie. Może dlatego na świecie nie jesteśmy sami, ale mamy też współbraci. Stworzenia świata na coś nam zostały dane. Na coś został dany nam kościół, władza w świecie, na coś jesteśmy rozumnymi ssakami.